ďťż
They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Decyzje o warunkach zabudowy i plany - pomogę !!!





EZS - 04-03-2006 23:13
Dzięki za odpowiedź. Przeczytałam, wydrukowałam, przeczytałam i wiem, że nic nie wiem :(
Rozumiem to tak:
Nic jeszcze nie zgłaszałam, więc mogę sobie wybrać.
Jeżeli idę starą drogą art 30, to robię odpowiedni projekt przyłączy (zagospodarowania terenu), zbieram odpowiednie papiery i zgłaszam... gdzie?, co? Nie rozumiem, o czym tu jest mowa. Mówiłam, że mi szwankują podstawy.

Jeżeli wybieram art 29, znowelizowany, to sporządzam plan sytuacyjny - czy to jest znowu ten projekt przyłączy i kto to robi? I co z tą mapą robię? Gdzie ją dołączam?
Czyli nadal mi szwankuje mój punkt 4... :( Architekt robi mi adaptację i co dalej???

Przepraszam, że tak męczę, ale aktualnie robię drugi fakultet z budownictwa i nie mam siły na trzeci z prawa budowlanego. Nie zanm tych ustaw w całości i dlatego mi się to wszystko nie trzyma kupy. Czy mogę prosić tak "łopatologicznie", żeby prawniczy przedszkolak zrozumiał? Pewnie przyda się to i innym, bo takie samo niezrozumienie tematu ciągle widuję na forum :roll:





oskar0259 - 05-03-2006 09:49
"Stara droga" - zgłoszenie następuje do tego samego organu, który wydaje pozwolenia na budowę, czyli do starosty (w praktyce - do wydziału architektury starostwa powiatowego). Druki zgłoszenia ze spisem potrzebnych załączników są wydawane przez urzędników i znajdują się na stronach internetowych powiatu. Urząd ma 30 dni od zgłoszenia na sprzeciw i nałożenie na inwestora (decyzją administracyjną) obowiązku usyskania pozwolenia na budowę.
"Nową drogę" ćwiczyło niewielu (ja osobiście - nie) w związku z tym istnieją chyba tylko jej teoretyczne podstawy. Pewne jest tylko, że nic nie zgłaszamy, musimy mieć natomiast podkład geodezyjny (mapę), projekt musi wykonać projektant z uprawnieniami, projekt musi być uzgodniony w ZUD, a mapa z naniesionym przebiegiem linii przyłącza być przyjęta do zasobu geodezyjnego znajdującego się w powiatowym osrodku dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej.[/url]



wolf111 - 05-03-2006 10:06
Witam proszę o pomoc w takiej sprawie:
postanowiliśmy wraz z żoną wybudować dom na działce, która była własnością mojej teściowej i jej siostry, cała działka o numerze XY/2 miała zostać przepisana na nas. W trakcie załatwiania formalności z przepisem równolegle załatwiałem papiery o uzyskanie pozwolenia na budowę, za zgodą na podstawie oświadczenia mojej teściowej i jej siostry, że mogę wybudować nasz dom na ich działce, otrzymałem również decyzję o warunkach zabudowy na całą tą działkę. Jednak zaczęły się problemy innej natury tj siostra teściowej zmieniła zdanie, i stwierdziała że chce połowe działki, więc przeprowadziliśmy całą procedurę podziału tej działki , która została podzielona na trzy części tj. na dwie działki budowlane i wspólną drogę, które otrzymały nową numerację XY/4, XY/5, i XY/6. O całej tej sprawie poinformowałem swojego projektanta, który robił mi adaptację projektu do działki na którą otrzymałem decyzję o warunkach zabudowy tj. XY/2 i stwierdził, że nie trzeba się tym przejmować. Złożyłem wszystkie papiery o uzyskanie pozwolenia na budowę i je otrzymałem. Jednak teraz po rozmowie z innym projektantem nie dokońca jestem przekonany czy jest to prawidłowe zakończenie sprawy, drugi projektant powiedział mi, że muszę znowu wystąpić o nową decyzję o warunkach zabudowy dla działi XY/4 której jestem już właścicielem wraz z moją żoną i przeprowadzić nową procedurę to otrzymania nowego pozwolenia na budowę. Więc proszę cię oskar o wydanie decyzji w tej sprawie, który projektant miał rację i co ja muszę teraz zrobić zacząć budowę , czy od nowa procedurę o uzyskanie pozwolenia na budowę na działce XY/4.



oskar0259 - 05-03-2006 10:24
Wolf111, mogę co najwyżej radzić, nie odważyłbym się wydać natomiast decyzji w jakiejkolwiek sprawie poruszanej na tym forum.
Moim zdaniem, jeśli masz już prawomocną decyzję o pozwoleniu na budowę i jesteś (z żoną) właścicielem działki, na której budujesz/zamierzasz się budować, a wszelkie wymagane odległości od granic działki są zachowane, to nie musisz robić nic. Pozwolenie nie może stracić ważności tylko dlatego, że podzieliłeś (zostałą ona podzielona) działkę. A i oświadczenie o prawie dysponowania działką na cele budowlane też złożyłeś zgodnie z prawdą, bo miałeś wtedy oświadczenie, bodajże teściowej i siostry teściowej.
W czym więc "inny projektant" widzi problem?[/url]





EZS - 05-03-2006 11:06
Rozumiem
Czyli różnica między przepisami sprowadza się do ominięcia czasu oczekiwania na reakcję urzędu w przypadku zgłoszenia. :D No i nie trzeba szczegółowo opisywać inwestycji...
Wynika jednak z tego, że papierologia początkowa jest taka sama - trzeba zrobić mapkę z projektami przyłączy i uzyskać uzgodnienia.
Jedynie sam proces robienia przyłącza jest uproszczony, bo mając warunki i mapkę przyłącza idę np. do wodociągów i załatwiam wszystko bezpośrednio z nimi nie mieszając w to już organów administracji.
Mówiąc prawdę, nie sądziłam, że może być inaczej :D (nie słyszałam o zgłoszeniu!)
Dzięki za wyjaśnienia, sądzę, że będą pożyteczne dla wielu osób równie zagubionych w gąszczu przepisów.

PS masz fajnego psa na logo. Nr1 w klasyfikacji mojej córki. :D



oskar0259 - 05-03-2006 12:53
Mam takiego (lub prawie takiego) w naturze - w domu.



wolf111 - 06-03-2006 21:28

Wolf111, mogę co najwyżej radzić, nie odważyłbym się wydać natomiast decyzji w jakiejkolwiek sprawie poruszanej na tym forum.
Moim zdaniem, jeśli masz już prawomocną decyzję o pozwoleniu na budowę i jesteś (z żoną) właścicielem działki, na której budujesz/zamierzasz się budować, a wszelkie wymagane odległości od granic działki są zachowane, to nie musisz robić nic. Pozwolenie nie może stracić ważności tylko dlatego, że podzieliłeś (zostałą ona podzielona) działkę. A i oświadczenie o prawie dysponowania działką na cele budowlane też złożyłeś zgodnie z prawdą, bo miałeś wtedy oświadczenie, bodajże teściowej i siostry teściowej.
W czym więc "inny projektant" widzi problem?[/url]
Witam
dzięki oskar za odpowiedź, która mnie trochę uspokoiła rozmawiałem jeszcze z projektantem który robił mi adaptację i powiedział, że można teraz zglosić to w urzędzie gdzie odbierałem pozwolenie na budowę i tam mi wydadzą nowe pozwolenie z nowym numerem działki. Ponoć zrobią to bez problemów :roll:



oskar0259 - 06-03-2006 21:45
Musisz mieć świadomość, że nowe pozwolenie to czas stracony na jego przygotowanie przez urząd, a potem uprawomocnienie. A co będzie, jeśli urząd uzna za stronę siostrę twojej teściowej (nie powinien, ale może)? Czy jesteś pewny jej reakcji po "akcji" z podziałem działki? Nowe pozwolenie to być może nowy plan zagospodarowania, nowy bilans powierzchni pod zabudowę itp. Jesli nie zamierzasz teraz rozpoczynać budowy, to możesz spokojnie te procedury przejść. Jeśli czasu nie masz, weż geodetę, niech wyznaczy położenie budynku (ma wszystkie niezbędne dane w projekcie domu i planie zagospodarowania działki) i rozpocznij budowę.



hydrogenium - 08-03-2006 21:38
Mam pytanie z racji wykonywanego zawodu.
Jedna z gmin w swoim planie posiada zapis "w dajnej strefie zabudowy dopuszcza się zabudowę jednorodzinna o wysokości nie przekraczającej 2,5 kondygnacji". Pierwsze moje pytanie brzmi: co oznacza owe 2,5 kondygnacji ? Prawo budowlane definiuje tylko pojęcie jednej kondygnacji a nie 0,5, 1,5 etc ? Po wystosowania pytania do gminy o wyjaśnienie zapisu, ta z kolei zwróciła się do autora planu o opinie w której zostało zapisane: "2,5 kondygnacji należy traktować jako 3 kodygnacje kondygnacje" (to nie żart).Czy nie jest to aby zapisz niegodny z prawem ?
Pomijam fakt że obecnie do pojęcia kondygnacji wliczają się rónież poziomy podziemne (piwnice) o czym autor planu do dziś nie wie i uważa że można wybudować dom dwupietrowy bez przeszkód. Moim zdaniem plan ten jest niezgodeny z prawem po mimo tego iż obecnie w myśl tego zapisu starostwo powiatowe wydaje pozwolenia na budowę obiektów sytuowanych w strefie obejmującej ten zapis, obiektów podpiwniczonych z wysokim parterem i piętrem. Obawiam się że po kiedyś ktoś może wykozystać ten zapis aby komus po prostu uprzykszyć życie.
Czy w takim wypadku, posiadając w zanadrzu inne idiotyczne zapisy w planie zagospodarowania przestrzennego można zwrócić sie o jego unieważnienie z uwagi na niezgodność z prawem ? Jeżeli tak to po przez jaką instytucję ?



marjucha - 10-03-2006 10:45
To ja też z pytaniem :)
W nowym planie zagospodarowania przestrzennego w mojej gminie jest zapis, że minimalna wielkość działki na zabudowę jednorodzinną wynosi 1000m. Moi rodzice chcą podzielić swoją działkę na dwie równe po 800m i jedną przepisać na mnie. Niestety, w myśl nowych przepisów, nie będę mógł na niej postawić swojego wymarzonego Cyrkona.
A jeśli rodzice rozpoczęliby budowę domu i dopiero po wykonaniu stanu zero chcieliby podzielić działkę na dwie mniejsze i tą z rozpoczętą budową przepisać? Co z pozwoleniem na budowę? Czy taki podział jest możliwy?



oskar0259 - 10-03-2006 12:06
Hydrogenium
Na moim terenie 2 1/2 kondygnacji oznacza "3, ale niepełne", tj. dwie kondygnacje "pełne" (to jest parter i piętro) oraz poddasze lub wysoka piwnica.
Widziałem sporo planów zagospodarowania, gdzie wysokość okreslona jest w kondygnacjach "połówkowych". Czyżby wszystkie były wadliwe prawnie? A gdzie kontrola prawna wojewody (ma on miesiąc na zajęcie stanowiska po przesłaniu świeżo uchwalonej uchwały)?
Teoretycznie droga prawna wzruszenia zapisów planu jest możliwa, bodajże na podstawie art. 103 ustawy o samorządzie gminnym (wezwanie do usunięcia naruszeń). Tylko czy droga sądowa, na którą zapewne w konsekwencji wejdziesz, przyniesie skutek? Znam wyroki NSA, bodajże z 1992 i 1998 r., które odnosiły się do definicji kondygnacji z prawa budowlanego dla celów podatku od nieruchomości. Ustalenia NSA w tych dwóch wyrokach są diametralnie różne (piwnica albo jest kondygnacją dla tych celów, tzn. podatkowych, albo nią nie jest). Jak byłoby w przypadku "kondygnacja a planowanie przestrzenne" trudno ocenić "na sucho". Ktoś musi zacząć, żeby sąd mógł się wypowiedzieć...
Marjucha
Jeśli rodzice mogą dostać pozwolenie na budowę drugiego domu na tej samej działce, to niech o nie wystąpią. Najczęściej jednak zapisy planu zabraniają budowy drugiego domu jednorodzinnego lub przekształcenia istniejących budynków gospodarczych na cele mieszkalne.
Widzę też możliwość rozbudowy istniejacego domu tak, aby po rozbudowie dało sie z niego wydzielić drugi lokal mieszkalny.
Ale skoro już masz wybrany projekt - to ten wariant odpada. Pozostaje tylko długotrwałą procedura zmian w planie zagospodarowania.[/url]



hydrogenium - 10-03-2006 16:05
I tu mamy problem ponieważ piwnica jest kondygnacjąnie ważne ile wystaje ponad grunt czy tez jest zagłębiona. Co rónież rozumiesz przez hasło "kondygnacja nie pełna". jak ma się do tego poddasze ? Jak kwalifikujesz kondygnacjenie pełną. Ponieważ zgodnie z tym rozumowaniem można sobie wybudować trzy kondygnacje podziemne oraz do tego poddasze wysokości 10m i nadal będzie mieściło sie w pojęciu kurozialnym "2,5 kondygnacji". jednym słowem kiedy poddasze przestaje być kondygnacją nie pełną i kiedy piwnica. Podejżewam że posłuzysz się prawna wysokościa z definicji kondygnacji 1,9m, ale jak juz się nią posłużymy powierzchnią użytkową (>1,9m) to do jakiej powierzchni ją odnosić: całkowitej parteru, poddasza, zabudowy etc ?. Jednym słowem słuszniemyslę że podział na 0,5 kondygnacji jest głupotą w planach zagospodarowania ?



oskar0259 - 10-03-2006 17:12
Drogi Hydrogenium.
Nie zamierzam niczym posługiwać się (np. wysokościami "zalicznymi" wg Prawa budowlanego, bo nie o prawo budowlane, ale o planowanie przestrzenne chodzi w przypadku MPZP). Przedstawiłem tylko pewien stan faktyczny - jak to jest powszechnie, przynajmniej na moim terenie interpretowane. Nie słyszałem, aby takie zapisy, ale i ich praktyczna interpretacja przez urzędników, były kwestionowane.
I nie zamierzam dalej brnąć w dyskusję na proponowanym przez ciebie poziomie ("idiotyczne zapisy w planie", "podział na 0,5 kondygnacji jest głupotą"). Można jeszcze napisać kilkadziesiąt postów za i przeciw - ale po co? Co z tego będzie wynikać?
Jeśli czujesz się niusatysfakcjonowany zapisami w planie - spróbuj drogi prawnej. Po kilkunastu miesiącach zapewne dowiesz się o ostatecznym, sądowym werdykcie. Na razie możesz twierdzić, że masz rację. Moim zdaniem racji nie masz.
I co? Moje słowo przeciwko twojemu słowu?
P.S. Podejrzewam, że "podejżewam" pisze się nieco inaczej niż w twoim poście, wykorzystaj też moją pisownię, zamiast twojego "wykożystam". I nie zamierzam ci wcale, wytykając powyższe błędy (dysgrafia?) uprzykrzać życia (wg ciebie "uprzykszać"). Po prostu pisz posty w Wordzie, albo przynajmniej w Open Office - tam jest korekta pisowni.



renjul - 11-03-2006 19:25
We wrzesniu złożyliśmy wniosek o WZ. W gminie nie ma planu zagospodarowania, ale urzednik w rozmowie z moim mezem stwierdzil, ze maja polecenie nadal sie do tego staregop planu stosowac. Zgrdnie z wytycznymi, nasza dzialka w starym planie byla niebudowlana, w styczniu dostalismy odmowe. W uzasadnieniu napisano, ze niespelniamy warunkow gdyz:
1. sasiednia dzialka jest niezabudowana - jest to nieprawda, co widac na zalaczonej przez nas mapce, tyle tylko, ze urzad jako obszar analizy przyjal promien 50 m od miejsca gdzie mialby stanac nasz dom, a nasz sasiad buduje sie w odleglosci 60 m. O ile dobrze zrozumialam ustawe, 50 m to obszar minimalny i maksymalny, wiec decyzja gminy jest krzywdzaca, szczegolnie , ze w moim rejonie zabudowa jest rozrzucona, a dzialki maja przecietnie 2 - 3 tys, metrow.
2. nasza dzialka jest nieuzbrojona, a znajdujaca sie na naszej dzialce instalacja kanalizacyjna nie jest w istocie uzbrojeniem terenu, lecz szczatkowa instalacja do istniejacych juz budynkow. Na dzialce mamy 4 studzienki kanalizacyjne, a wraz z wnioskiem o WZ przedlozylismy zaswiadczenia z wodociagow i elektrowni, ze nie bedzie problemow z przylaczem. Mamy dostep do drogi publicznej, zreszta tego braku gmina nam nie zarzucala :wink: Wnioski koncowe w odmowie byly takie, ze w chwili obecnej nasza dzialka jest porosnieta trawa i tak powinno pozostac.
Na poczatku lutego zlozylismy od decyzji odwolanie i tak sie zastanawiam jakie mamy szanse na uchylenie decyzji, czy cala procedura rozpocznie sie od nowa, czyli znow bede czekac 4 miesiace i jakie szanse ma gmina na przyszla obstrukcje.



oskar0259 - 11-03-2006 23:52
Moim zdaniem szanse są duże (a nawet rostrzygnięcie SKO uchylające decyzję wójta gminy jest pewne) jeśli:
Ad 1. Wójt w analizie urbanistycznej przyjął zły promień tzw. obszaru analizowanego. Minimalny rzeczywiście wynosi 50 metrów, ale musicie sprawdzić, jaką długość ma front waszej działki. Front oznacza ten bok działki, który przylega do drogi publicznej lub drogi wewnętrznej, która "łączy" waszą działkę z droga publiczną. Jeśli front ten ma minimum 20 metrów, to nie ma żadnych podstaw, aby odmówić wam tzw. dobrego sąsiedztwa. Sąsiad, jak piszecie, buduje dom w odległości 60 metrów, a więc jego budowa znajdzie sie w obszarze analizowanym. SKO w całym kraju przyjmują odmienną niz dawne ministerstwo infrastruktury (obecnie bodajże transportu i budownictwa) interpretację działki sąsiedniej. Działką sąsiednią w orzecznictwie SKO jest działka w obszarze analizowanym, a nie, jak chce ministerstwo, działka przyległa do waszej działki przynajmniej jednym bokiem.
Ad 2. Co do uzbrojenia. Zajrzyjcie do prawomocnego wyroku WSA w Bialymstoku (powoływałem sie na niego w kilku moich postach). Wynika z niego, że nie musi być na działce kanalizacji przewodowej.

A w ogóle to współczuję. Wam i sobie, bo mam podobna sytuację kilkadziesiąt kilometrów od miejsca mojego zamieszkania. Zbliża się już racjonalny termin rtozstrzygnięcia przez SKO. Jeśli je dostanę, postaram się o nim napisać.



vooyo - 12-03-2006 12:02
Witam prosze o porade. Moi drodzy sprawa wyglada następująco:
Działka jest wielkości 1600m2.Ma ona dwóch współwłascicieli w częściach równych,
chcemy ja podzielic geodezyjnie dalej notarialnie na dwie po 800m2 i zbudować każdy z osobna dom wolnostojący na swojej połówce, Probelm w tym ze bedąc w Urzedzie Mista i Gminy i przegladajac plany przestrzennego zagospodarowania terenu ( plan miejscowego zagospodarowania właściwy dla tamtego terenu) znalazłem zapis ze jest dopuszczona w tamtym rejonie zabudowa wolnostojąca i bliźniacza oraz to (ważniejsze) ze wtórny podział działki jest mozliwy ale najmniejsza możliwa dopuszczalna powierzchnia po podziale wtórnym to 1000m2 a w naszym przypadku to za mało o te 200m2 na każdego:(((,
TU PODEJRZEWAM ZE NIE DA RADY OMINAC TEGO PRZEPISU ALE DOCELOWO CHCIELIBYSMY ZEBY BYŁY NA NIEJ USYTUOWANE DWA DOMY WOLNO STOJACE Z ZACHOWNIEM ODLEGŁOSCI 4M OD MIEDZY I GRANIC DZIAŁKI, ZEBY MÓC PÓŹNIEJ KIEDYS JA PODZIELIC I WYJSC Z WSPÓŁWAŁSNOĆI,PROBLEM SIE KOMPLIKUJE BARDZIEJ PONIEWAŻ JA CHCE SIE PIERWSZY BUDOWAC NA "SWOJEJ POŁÓWCE" A DRUGI WSPÓŁWŁASCICIEL ZA JAKIS CZAS, CHCIAŁBYM UNIKNĄĆ SYTUACJI W KTÓREJ PO WYBUDOWANIU MOJEGO DOMKU I MIMO WONEJ POWIRZECHNI NA JEGO POŁÓWCE NIEDOSTAŁBY POZOWLENIA NA BUDOWE
Pomożcie mi jak to rozwiązac i czy wogóle da rade , a moze jednoczesnie wystapic o pozwolenie na budwe kazdy z osobna skoro panie urzędniczki w Urzędzie mówia ze tak mozna tylko trzeba zachować odpowiednie odległosci 4m,a on rozpoczałby budowe pod koniec ważności jego pozwolenia na budwe,
bardzo wazna sprawa dla mnie prosze o rade,



Bodiniusz - 12-03-2006 12:07
Ponieważ temat jest o warunkach zabudowy, to odÂświężę zasadniczy nurt i chętnie dopytam!

Mam możliwoÂść kupna działki, dla której nie ma MPZP. I jeszcze nie przystĹĄpiono, więc nie będzie nic.

1. Czy w ogóle jest szasna na jakĹĄkolwiek budowę jeÂśli w sĹĄsiedztwie nic nie ma?
2. Czy jeÂśli by sĹĄsiednia działka miała wydane warunki, to wystarczy, żeby wydać mojej, czy musi być już coÂś zbudowane?

3. Na stronach Muratora stoi, że wydanie warunków jest za free, a na stronach Urzędu Wrocławia - że kosztuje 100 zł!

4. Czy z takimi urzędnikami można coÂś porozmawiać i np. dowiedzieć się, że na piwnicę nie mam szans, a na 3 piętra mam - lub odwrotnie (żeby nie składać 5 wniosków, żeby wybadać)?

Czy jak złożę na dom z piwnicĹĄ, a piwnica nie bedzie zaakceptowana, to mi odrzucĹĄ, czy napiszĹĄ, że ok, ale bez piwnicy? Czy analogicznie jeÂśli narysuję zbyt daleko / zbyt blisko od drogi, to odrzucĹĄ, czy napiszĹĄ, że ok, ale w innej odległoÂści?

5. Jakie wpisać (dla domku jednorodzinnego) zapotrzebowanie na eneregię elektrycznĹĄ, wodę, moc grzejnĹĄ i inne takie parametry? SkĹĄd to mogę wiedzieć i czy to ma jakieÂś znaczenie? Czy muszę już teraz deklarować, że będę grzał gazem i kominkiem, czy prĹĄdem i kominkiem, a gazem jak doprowadzĹĄ ziemny?

6. Rysunek mogę zrobić samemu? Dlaczego potrzebujĹĄ aż 3 kopii? Czy to mogĹĄ być kserokopie, czy pełnopłatne mapy?!

Możecie mi trochę napisać w tym temacie (wiem, że na poczĹĄtku wĹĄtku jest coÂś, ale sprzed 3 lat i dlatego dopytuję)?

Pozdrawiam
BM



renjul - 12-03-2006 13:07

Moim zdaniem szanse są duże (a nawet rostrzygnięcie SKO uchylające decyzję wójta gminy jest pewne) jeśli:
Ad 1. Wójt w analizie urbanistycznej przyjął zły promień tzw. obszaru analizowanego. Minimalny rzeczywiście wynosi 50 metrów, ale musicie sprawdzić, jaką długość ma front waszej działki. Front oznacza ten bok działki, który przylega do drogi publicznej lub drogi wewnętrznej, która "łączy" waszą działkę z droga publiczną. Jeśli front ten ma minimum 20 metrów, to nie ma żadnych podstaw, aby odmówić wam tzw. dobrego sąsiedztwa. Sąsiad, jak piszecie, buduje dom w odległości 60 metrów, a więc jego budowa znajdzie sie w obszarze analizowanym. SKO w całym kraju przyjmują odmienną niz dawne ministerstwo infrastruktury (obecnie bodajże transportu i budownictwa) interpretację działki sąsiedniej. Działką sąsiednią w orzecznictwie SKO jest działka w obszarze analizowanym, a nie, jak chce ministerstwo, działka przyległa do waszej działki przynajmniej jednym bokiem.
Ad 2. Co do uzbrojenia. Zajrzyjcie do prawomocnego wyroku WSA w Bialymstoku (powoływałem sie na niego w kilku moich postach). Wynika z niego, że nie musi być na działce kanalizacji przewodowej.

A w ogóle to współczuję. Wam i sobie, bo mam podobna sytuację kilkadziesiąt kilometrów od miejsca mojego zamieszkania. Zbliża się już racjonalny termin rtozstrzygnięcia przez SKO. Jeśli je dostanę, postaram się o nim napisać.
Dzieki za odpowiez! Niestety fron naszej działki ma tylko 1,5 metra. To dlatego, ze reszta tego boku (25 metrow) oddzielona jest od drogi niewielkim trojkacikiem o powierzchni bodajze 25 metrow kw. Wlasciciel nie chce odsprzedac :-? Czy w takiej sytuacji obszar przyjety przez gmine do analizy jest sluszny? Czy jesli SKO uchyli decyzje burmistrza mozemy dostac ponowna odmowe jesli gmina powola sie na inne argumenty? Co do uzbrojenia to przedlozylismy zaswiadczenia, ze mozemy sie podlaczyc do jednej ze studzienek kanalizacyjnych znajdujacych sie na naszej dzialce. Bede wdzieczna jesli napiszesz jak zakonczyla sie podobna sprawa. Ja tez wkrotce powinnam dostac odpowiedz z SKO.



oskar0259 - 12-03-2006 19:58
Renjul
W twoim przypadku wójt przyjął właściwy (50 metrów) promień obszaru analizowanego, skoro front działki wynosi, jak piszesz, 1,5 metra. Przepisy mówią co prawda o co najmniej 50 metrach lub 3-krotności frontu działki, ale gminy traktują to jednocześnie jako minimum i maksimum. Zreszta podobnego zdania są SKO i sądy - czytałem w jednym z uzasadnień, że nadmierne rozszerzanie obszaru analizowanego byłoby sprzeczne z zapisami ustawy. Co jest tym nadmiernym rozszerzaniem, a co nim nie jest, moim zdaniem może zależeć od położenia terenu (miasto lub wieś, gęsta lub luźna zabudowa) i zależy od składu orzekającego.
Gdyby werdykt SKO był dla was niekorzystny, to moim zdaniem jedynym sposobem na zmianę waszej sytuacji jest odkupienie owych 25 m kw. Wtedy, przy ponownym wystąpieniu o WZ, obszar analizowany powinien być odpowiedni, aby "złapać" sąsiednią zabudowę.
I jeszcze link do wyroku o którym pisałem:

http://www.bialystok.wsa.gov.pl/wybr...rze/index.html
(trzeba kliknąć na wyrok z 25 stycznia 2005 r.)



oskar0259 - 12-03-2006 20:28
Vooyo
Postarałem się odpowiedzieć na Twoje pytania w drugim wątku o WZ.
Bodiniusz
Spróbuję odpowiedzieć jak potafię:
Ad 1. Jeśli w obszarze analizowanym (promień 50 m lub 3-krotność frontu działki) nie ma zabudowy dostępnej z tej samej drogi publicznej - WZ nie dostaniesz.
Ad 2. Warunki dla sąsiedniej działki nie wystarczą musi byc pozwolenie na budowę i najlepiej rozpoczęcie budowy. Jeśli tego nie ma, to nie można wyznaczyć parametrów twojego domku (urbanista nie ma się na czym wzorować - a przepisy mówią, że musi on przeprowadzić analizę zabudowy w obszarze analizowanym).
Ad 3. Powinno być za free, ale żona też coś zapłaciła (w innym województwie). Jestem zbyt wściekły, żeby teraz spytać w gminie za co. Po werdykcie SKO - nie omieszkam.
Ad 4. Przykłady z tego forum świadczą o tym, że z przygotowującymi WZ warto rozmawiać, a nawet trzeba zaproponować im konkretne rozwiązanie, np. projekt. Nie wszyscy zachowują się jak przysłowiowy pies ogrodnika.
Rozporządzenie określa, co powinno znaleźć się w WZ. Ty złożysz propozycję, urbanista zaproponuje projekt decyzji, który "wychodzi" z analizy urbanistycznej. Czy będą zbieżne? Rozmowa i projekt przedstawiony przez ciebie mogą pomóc w osiągnięciu satysfakcjonującego rozwiązania (zakładam dobrą wolę).
Ad 5. Dostawcy mediów powinni ci zasugerować ile napisać, ale musisz wiedzieć, jakie rozwiąznia preferujesz. Prąd tylko do oświetlenia i obsługi podstawowego sprzętu (wystarczy 10 kW), czy również do ogrzewania (32, a może 64 kW?)
Ad 6. Rysunek do jakich celów? Jeśli do wydania WZ, to musi to być kopia mapy zasadniczej z PODGiK (u mnie wystarczy jedna kopia z oryginalnymi pieczęciami z powiatowego ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej, pozostałe mogą być jej kopiami).

Co do początku wątku. Stan prawny od tego czasu nie zmienił się. Zmieniły się nieco interpretacje, które wynikają z orzecznictwa SKO i (nielicznego) sądów administracyjnych.[/url]



renjul - 13-03-2006 12:30

Renjul
W twoim przypadku wójt przyjął właściwy (50 metrów) promień obszaru analizowanego, skoro front działki wynosi, jak piszesz, 1,5 metra. Przepisy mówią co prawda o co najmniej 50 metrach lub 3-krotności frontu działki, ale gminy traktują to jednocześnie jako minimum i maksimum. Zreszta podobnego zdania są SKO i sądy - czytałem w jednym z uzasadnień, że nadmierne rozszerzanie obszaru analizowanego byłoby sprzeczne z zapisami ustawy. Co jest tym nadmiernym rozszerzaniem, a co nim nie jest, moim zdaniem może zależeć od położenia terenu (miasto lub wieś, gęsta lub luźna zabudowa) i zależy od składu orzekającego.
Gdyby werdykt SKO był dla was niekorzystny, to moim zdaniem jedynym sposobem na zmianę waszej sytuacji jest odkupienie owych 25 m kw. Wtedy, przy ponownym wystąpieniu o WZ, obszar analizowany powinien być odpowiedni, aby "złapać" sąsiednią zabudowę.
I jeszcze link do wyroku o którym pisałem:

http://www.bialystok.wsa.gov.pl/wybr...rze/index.html
(trzeba kliknąć na wyrok z 25 stycznia 2005 r.)
To mnie zmartwiles :(
...albo czekac az sasiad wybuduje drugi dom blizej nas. ma to w planach, ale kiedy? Dzieki za lika, poczytam. I oczywiscie za odpowiedz :)



oskar0259 - 13-03-2006 16:23
Sąsiad w obszarze analizowanym nie musi zbudować domu - musi zacząć budować.



renjul - 13-03-2006 16:28

Sąsiad w obszarze analizowanym nie musi zbudować domu - musi zacząć budować. Tak, to akurat wiem. Nic nie pozostaje jak tylko czekac na decyzje SKO. Jak dostane to napisze co i jak.



Barti4 - 16-03-2006 23:52
Witaj!

Jestem jednym z 14 właścicieli drogi. Droga jest drogą dojazdową dla wszystkich 14 działek. Jest to droga ślepa z jednej strony przylegająca do drogi gminnej, a na drugim końcu posiada rondo o średnicy ok 8-9metrów. Droga ma szerokość 6m i długość ok 400 metrów. Do drogi z jednej strony przykegają nasze dzialki budowlane, a z drugiej strony przylega jedno duże pole będące gruntem rolnym. Wszystko połozone jest w obszarze zabudowania wsi.

Wraz ze wszystkimi właścicielami (cudem ich odnalazłem i zebrałem w kupę) chcieliśmy zrobić służebnośc gruntową na rzecz ZEWT i gazowni. W notariacie dowiedziałem się, że mogę drogę bezpłatnie przekazać gminie. Ponoć teraz wszyscy tak robią i nie ma sensu robić służebności. Gmina później musi o drogę dbać no i oczywiście łatwiej bedzie wszystko załatwioać czy prąd, gaz, telefon i inne media. Sprawdziłem i faktycznie do 15 lipca 2006 mogę gminie droge wcisnąć bez jej zgody.

Niestety pojawił sie mały kruczek i zarazem nie pasujące chyba nikomu zagrożenie. Otóż w Wypisie z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dowiedziałem się, że drogi w strefie zamieszkania nie wykazane na rysunku planu powinny mieć szerokość w liniach rozgraniczających 9,5-10m z chodnikiem dwustronnym i minimum 8m z chodnikiem jednostronnym. Nasza droga na rysunku jest, nie wiem czy ma znaczenie że jako prywatna czy nie. Niemniej ma 6 metrów i o ile mi wiadomo nie zmieniono jej na drogę 8 czy 10 metrową.

I teraz pytania i obawy....
Czy po przekazaniu drogi gminie, nie będzie ona domagała się oddania jej dodatkowych 2-4 metrów na poszerzenie drogi i niejako doprowadzenie jej do wymaganych standardów?
Czy Gmina może wogóle tego żądać? Nie ważne jest czy płatnie, czy bezpłatnie....dom mój już stoi (jako jedyny na razie) w odległości 8 metrów od teg naszej wspólnej drogi i nie chcę żeby był bliżej... i nawet za pięciokrotną cenę za metr kwadratowy.... Tak samo moi przyszli sąsiedzi.
Czy mimo, że droga pozostanie nadal droga prywatną gmina może żądać jej poszerzenia kosztem naszych działek?

Bardzo prosze o pomoc i wyjeśnienie tej kwestii. Bedzie mi ona bardzo pomocna. Przeciez po ew. przekazaniu drogi gminie już tego cofnąć sie nie da.... Dlatego chciałbym wiedziec czy wogóle przekazywac gminie ta droge czy nie.

W razie gdyby były potrzebne dodatkowe inormacje prosze pisac a dopowiem co trzeba.

Pozdrawiam-Barti4



oskar0259 - 17-03-2006 12:46
Przekazanie (jednostrone) aktem notarialnym określonej nieruchomości (w tym przypadku drogi wewnętrznej) jest bezwarunkowe, tzn. darujący nie może stawiać żadnych warunków.
Gmina nie może odmówić przyjęcia darowanej działki (oczywiście tylko do połowy lipca br.).
Przekazanie następuje w stanie "jaki jest" tj. szerokości istniejącej.
Co do możliwości "domagania się" przez gminę w przyszłości poszerzenia - gmina może domagać się, ale właściciel nie musi się na to zgodzić (poza tym przejęcie jest odpłatne).
Po przekazaniu drogi gminie nie będzie ona automatycznie drogą gminną (do tego potrzebna jest uchwała rady gminy, "skonsultowana" z radą powiatu), ale staje się własnością komunalną (a więc przestaje być własnością prywatną) i przechodzi w zarząd gminy (a w przypadku dróg wewnętrznych o drogę musi dbać zarządca):

http://www.drogi.com/akty_prawne/du99_59_623.shtml

Rozdział 5
Zasady zarządzania i finansowania oraz oznakowania dróg wewnętrznych.
§ 28. 1. Budowa, utrzymanie, zarządzanie i oznakowanie dróg wewnętrznych należy do zarządcy terenu.
2. Finansowanie zadań, o których mowa w ust. 1, z wyjątkiem budowy dróg wewnętrznych w osiedlach mieszkaniowych, odbywa się ze środków zarządcy terenu.
3. Budowa, utrzymanie i oznakowanie skrzyżowań dróg wewnętrznych z drogami publicznymi oraz urządzeń bezpieczeństwa i organizacji ruchu związanych z funkcjonowaniem skrzyżowań należy do zarządu drogi publicznej.
4. Finansowanie budowy dróg wewnętrznych w osiedlach mieszkaniowych regulują odrębne przepisy.
(nie mam wiedzy o tym, że takie odrębne przepisy istnieją).



Bodiniusz - 17-03-2006 13:35

oczywiście tylko do połowy lipca br. Co się zmieni w połowie lipca? Przepisy, czy minie jakiÂś okres dla powyższej nieruchomoÂści?

Co po tej dacie (brak możliwoÂści przekazania, czy inne warunki)?



oskar0259 - 17-03-2006 13:43
Trybunał Konstytucyjny zakwestionował możliwość jednostronnej darowizny jako niezgodnej z Konstytucją (najogólniej z powodu złamania zasady, że przekazywanie dodatkowych obowiązków gminie powinno wiązać się z zapewnieniem środków na wykonywanie nowych zadań). "Termin karencji" upływa właśnie w połowie lipca br. Po tej dacie art. 179 kc traci moc - i niemożliwe będzie jednostronne (tj. bez jej zgody) przekazanie gminie jakiejkolwiek nieruchomości .



rafibor - 17-03-2006 21:31
Witam,

czytałem i czytałem ale jakoś nadal nie mogę sobie pewnych rzeczy uporządkować.

przymierzam sieteraz do budowy domu i nie bardzo wiem co muszę zgromadzić a niestety jak na razie trafiałem na architektów, co traktowali mnie z góry - bo laik w temacie jetem potworny, lub proponowali od razu zająć sie rozwiązaniem moich problemów za odpowiednio wysokie wynagrodzenie ale wolałbym żeby tak ktoś w końcu mi kawę na ławę jakie dokumenty i jak to wyglada w mojej sytuacji. Otóż:

1. nasza dzialka jest oddalona od lini energetycznej o jakieś 150-200 metrów to samo z wodociagiem ale planujemy własną studnię, prąd natomiast chcielibyśmy mieć :wink: mnie nie udało siedotrzec na razie do ZE ale pewnie bedą robić problemy ze względu na odległość - czy jesli w planie zagospodarowania terenu działka jest z przenaczeniem pod budowę jednorodzinna, lub nieuciążliwą działalność - gmina posiada plan zagospodarowania terenu
2. czy w takiej sytuacji do wyboru/przygotowania/adaptacji projektu wystarczy tylko (oprócz mapek do celów projektowych) wypis z planu zagospodarownia czy potrzebne są też warunki zabudowy
3. co jeszcze będzie potrzebne??? :-?

z gory dziekuję za wszelkie odpowiedzi



Barti4 - 18-03-2006 00:39
Oskar0259... piszesz, że mogę sie nie zgodzić na ew. przekazanie gminie kolejnych 2 metrów. Odpłatnośc mnie nie interesuje... (za żadne no prawie żadne :)) pieniądze sie nie zgodzę)....
Czy mógłbys mi powiedzieć jak moge ew. takie żadania zablokować? Lub jak nie zgodzić się i do tego ew. nie dopuścić?
Może znasz jakis akt na ten temat?
Z góry wielkie dzięki - Barti4



qdlaty - 18-03-2006 14:34
Rafibor,

tutaj wszystkiego sie dowiesz:

http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=59943

Q.



oskar0259 - 19-03-2006 23:36
Barti
zmuszenie Ciebie do czegokolwiek będzie trudne. Przykład z Warszawy, gdzie mieszkańcy jednego z domków nie zgodzili się na wykup i od kilkunastu lat blokują przebudowę ulicy (ich posesje omija i tramwaj i samochody jadące w jednym kierunku) jest znamienny.
Teoretycznie gmina może złożyć do starosty wniosek o wywłaszczenie, ale z tego co wiem, taka procedura jest bardzo niechętnie wszczynana.
Poza tym twoja droga spelnia chyba warunki wymagane dla tzw. ciągu pieszo-jezdnego (minimum 5 metrów szerokości). A skoro prawo dopuszcza komunikację w tej formie, to tym bardziej nikt do niczego nie może Cię zmusić.
W mojej gminie w MPZP wyznaczono "drogę" (własność gminna), która jest opisana jako "ciąg pieszo jezdny" (szerokości 5 lub 6 metrów). I nic sie nie zawaliło.



Piotr38 - 20-03-2006 17:01
Mój problem dotyczy kuriozalnego (wg mnie) zapisu w nowym MPZP. Warunki szczegółowe tego planu nakładają na mnie (jako inwestora) nakaz wykonania "ekspertyzy wpływu zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi wynikających z sąsiedztwa z rekultywowanym wysypiskiem". Zapis ten zacytowałem w całości. UM nie określił jej zakresu ani formy, jedyne czego mogłem dowiedzieć się z Wydz. Architekt. to dość mglista sugestia, że "fachowiec będzie wiedział". Fachowcem tym ma być rzeczoznawca ds. ochrony środowiska. Ci z kolei słysząc o ekspertyzie dla inwestora indywidualnego niedowierzają i pukają się w czoło. Dla rozwiania wątpliwości nadmieniam, że działka której dotyczy wypis z MPZP jest działką zlokalizowamą na terenie M. W jej sąsiedztwie znajdują się budowane wcześniej domy, a niedalekie wysypisko jest rekultywowane i odgazowywane.
Czy zacytowany zapis w MPZP jest zasadny? Czy UM ma prawo żądąć takiej ekspertyzy od inwestora? Logicznym wydawałoby się wykonanie ekspertyzy przez UM przed zatwierdzeniem MPZP wskazującym dane tereny jako mieszkaniowe. Proszę o opinie, rady, sugestie.
Pozdrawiam P.



oskar0259 - 20-03-2006 17:29
Wydaje mi się, że jest to typowy "d***chron" przygotowujących i uchwalających plan (czyli prezydenta i rady miasta). Zgodzili się co prawda na zabudowę działek w sąsiedztwie "góry śmieciowej", ale wszelkie negatywne (możliwe) skutki chcą przenieść na inwestora.
Nie wiem skąd masz informację, że "górka" jest TYLKO rekultywowana - moim zdaniem MZO dość często wywozi tam swój bieżący urobek.
Z tego co wiem górę zaczęto sypać ze 30 lat temu, kiedy wiedza o zabezpieczeniach podłoża (i technologia izolacji) była w powijakach. Nie ma więc żadnych gwarancji czy i jakie "produkty" reakcji wewnątrz "górki" przeniką do podłoża i zostaną rozprowadzone przez wodę - i to na różnych głębokościach.
Miasto przerzuca więc odpowiedzialność - gdyby za jakiś czas okazało się, że coś jest nie tak (czego nie życzę), to z dokumentacji zostanie wyciągnięta ekspertyza, że przecież w chwili wydawania pozwolenia było wszystko w porządku, a potwierdził to działający NA TWOJE ZLECENIE spec.
Od zapisów planu zagospodarowania odwołania nie ma. Po jego uchwaleniu teoretycznie można próbować go zmienić, ale nie jest to ani łatwe, ani szybkie.



Barti4 - 20-03-2006 17:44
Dzieki wielkie za podpowiedzi i słowa otuchy!!!
Jutro jadę rezerwować termin u notariusza.
Pozdrawiam-Barti4



Piotr38 - 20-03-2006 19:01
Oskar,
Bardzo dziekuję za odpowiedź. A może znasz kogoś, kto mógłby wykonać taką ekspertyzę???
Słowa uznania dla Twojego zaangażowania na forum.
Pzdr. Piotr



oskar0259 - 20-03-2006 21:47
Niestety, nie znam.
Musisz poszukać w kilku miejscach, bo z tego co słyszałem ceny bywają zaporowe (3-3,5 tys. zł?).



Barti4 - 20-03-2006 23:11
Może sprubuj się zapytac któregoś z sąsiadów???
Może ktoś niedaleko Ciebie się buduje i też musiał cos takiego sobie zamówić... wtedy może dostał byś te samą opinie za pół ceny?
Ja bym zaczął od tego żeby popytac w okolicy u niowobudujących sie ludzi co i jak....
sam pracu7je w sektorze ochrony srodowiska, ale takie bzdury słysze pierwszy raz w życiu...
Jak powiedział Oskar... to dupokrytka dla gminy i tyle....mało tego, ze nie potrzebna.. poprostu głupota...
Gmina nie może robic terenów mieszkalnych w rejonie potencjalnie niebezpiecznym, więc sami powinni miec taką ekspertyzę...

Co do ew. zabezpieczeń wysypisk...
To juz dawno temu stosowano membrany.. mało tego... jeśli wysypisko jest czynne i regenerowane i rekultywowane, znaczy tyle, że trzeba je doprowadzic do odpowiednich standardów bezpieczeństwa i takie membrany trzeba zakładać, sprawdzać szczelnośc i naprawiać...

Z kolei takich danych prywatnemu gościowi nie wiadomo skąd nie podadzą... Ma je wyspisko, gmina i WIOŚ... Wioś to taka policja ekologiczna.. wojewódzki Inspektorat ochrony środowiska. Jest jeszcze Główny jako nadrzędny nad wojewódzkimi....
Tam tez możesz pogadac...



Piotr38 - 21-03-2006 11:02
Oskar i Barti.
Wasze posty uspokoiły mnie nieco. I w kwestii wysypiska (zabezpieczenia) i w kwestii ceny ekspertyzy. Taką kwotę jestem skłonny zaakceptować nawet bez współudziałowca - sąsiada. Pierwotnie obawiałem się, że ekspertyza będzie musiała być poparta kosztownymi badaniami i analizami. A to z kolei windowałoby jej cenę niebotycznie, powodując że inwestycja stałaby się nieopłacalna. Zasięgałem informacji w Wydziałach Ochr. Środ. urzędów miejskich i woj., ale WIOŚ to pomysł chyba najlepszy. Wielkie dzięki.
P.



dyczkins - 22-03-2006 19:46
Mam takie pytanie:
Kupiłem działkę z przeznaczeniem pod budownictwo jednorodzinne , bardzo zależało mi na czasie więc i w przeciągu kilku następnych dni kupiliśmy projekt domku parterowego - domek nie ma poddasza użytkowego. Po pewnym czasie gdy otrzymałem plan zagospodarowania miejscowego .okazało się że musi to być budynek o dwóch kondygnacjach w tym poddasze mieszkalne. I tutaj sięrodzi pytanie, czy dostanę pozwolenie na budowę dając mój projekt , bez poddasza.? Czy wprowadzając powiedzmy rodzaj poddasza gdzie schody byłyby ruchome , przytwierdzane do sufitu otrzymam takie pozwolenie? Czy poddasze musi być wykończone , ocieplone aby uzyskać odbiór budowy?

Czy któryś z użytkowników spotkał się z takim przypadkiem , i jakie były tego skutki. Czy z Waszych doświadczeń ten wymóg poddasza jest powiedzmy pomijany. Bardo dziękuję za wszelkiego rodzaju wskazówki co w takim przypadku zrobić.



oskar0259 - 22-03-2006 20:42
Skoro plan miejscowy (warunki zabudowy) nakazuje budowę z poddaszem mieszkalnym, to projekt domu musi mieć takie poddasze.
Co możesz zrobić?
1. Kupić inny projekt.
2. Doprojektować poddasze do tego, który masz (w ramach dostosowania projektu typowego do miejscowych warunków - nie powinno być aż tak drogo).

Nie musisz od razu wykończać poddasza, moim zdaniem nie musisz nawet budować schodów. Ale projekt musi to przewidywać.
Oczywiście przed zamieszkaniem czeka cię obowiązkowa (wg obecnej praktyki) kontrola PINB, bo bedziesz mógł zgłosić tylko odbiór częściowy.



Bodiniusz - 22-03-2006 21:05
Pytanie odnoÂśnie warunków:

1. Mam zapisane, że po zrobieniu kanalizacji muszę się do niej włĹĄczyć. MogĹĄ mnie zmusić? Do tego na mój koszt?

2. Na działce mam gazociĹĄg 6,3MPa (uch, gdyby tak gruchnęło...). Teraz jest pas ochronny r=20m. od rury. Facet, który sprzedaje działkę utrzymuje, że prowadzone sĹĄ ekspertyzy i za niedługo zostanie to pomniejszone do 5 m. Czy to w ogóle możliwe? Czy ryzykowalibyÂście wejÂście w takĹĄ działkę? Przy 20m. prawie nic nie można tam zbudować.

3. W warunkach jest napisane: dom wolnostojĹĄcy z garażem wolnostojĹĄcym. Czy muszę zbudować ten wolnostojĹĄcy garaż, czy tylko mogę? Czy mogę zbudować dom z wbudowanym garażem?



oskar0259 - 22-03-2006 21:45
Moim zdaniem:
Ad 1. Teoretycznie widzę tylko jedną możliwość "zmuszenia": po realizacji kanalizacji zakaz korzystania z lokalnego szamba, kontrole z wydziału ochrony środowiska, mandaty. "Pomysłowość" może pójść w jeszcze innych kierunkach. Praktykuje się obecnie "zastępcze wykonanie" i obciążenie kosztami zainteresowanego (np. w przypadku likwidacji wysypisk śmieci). Czy tak może być w przyszłości z kanalizacją? Nie wiem.
Ad 2. A skąd ten sprzedający jest tak dobrze poinformowany? Kupuj tę działkę ze świadomością, że będziesz mógł budował w odległości jaka jest obecnie dopuszczalna, a nie jaka może być (bo to na wodzie/gazie pisane). Jeśli masz nadzieję, że może się coś zmienić na korzyść - ryzykuj.
Ad 3. MOŻESZ budować garaż wolnostojący. I tylko wolnostojący. Chyba, że zmieni się stan prawny i WZ zostaną zastąpione przez coś innego, np. plan zagospodarowania, plan zabudowy, albo jeszcze inna nowinkę planistyczną.



Bodiniusz - 22-03-2006 22:02

Ad 3. MOŻESZ budować garaż wolnostojący. I tylko wolnostojący. Dzięki za słowa otuchy. A odnoÂśnie garażu - dla jasnoÂści - czyli, że nie mogę zrobić garażu w bryle domu?



oskar0259 - 22-03-2006 22:40
Nie możesz dopóki obowiązują WZ.



Bodiniusz - 24-03-2006 16:19
Dzisiaj w gminie powiedzieli mi co innego (że mogę). Ale ponieważ pozwolenia wydaje powiat, to musiałbym tam zapytać.

Mam jeszcze 2 pytania:

1. Ponieważ (niestety) będzie to działka narożna, to czy mogę sobie zrobić wjazd z rogu (widziałem tak już w kilku miejscach). Dodam, że działka ta nie ma skosu na skrzyżowaniu!

2. Mam okreÂślone "nieprzekraczalne linie zabudowe" (wyznaczone jako: 5 m. od jednej drogi - wewnętrznej, 8 m od drugiej drogi - gminnej, 20 m. od gazociĹĄgu wys. ciÂśn.). Czy dom musi być doklejony do którejÂś z tych linii, czy może być odsunięty? Czy musi być równoległy do którejÂś z nich, czy może być nieco obrócony?



oskar0259 - 24-03-2006 17:26
Ad.1. Zależy od lokalnych uzgodnień. Ja miałbym watpliwości (planujesz w końcu wyjazd z działki wprost na skrzyżowaniu). Choć można to rozwiązanie uznać za dopuszczalne, bo jest to tylko skrzyżowanie drogi gminnej z wewnętrzną.
Ad.2. Żadna część budynku nie może tej linii przekroczyć. Dom może być odsunięty lub obrócony, nie musi być natomiast równoległy lub doklejony.

A co do garażu. Jeśli w WZ nie napisali wolnostojący lub wbudowany, a tylko wolnostojący, to dla mnie zapis jest jednoznaczny. Widocznie gminny autor niekoniecznie miał to na myśli, co napisał.



EZS - 26-03-2006 20:46
Witam ponownie :D
Oglądam właśnie wypis i zauważyłam tam jedną ważną rzecz: jeżeli się dzieli działkę dla celów budowlanych, to musi każda z nowo powstałych spełniać pewne warunki - u mnie min powierzchnia 800 m, wjazd z ulicy 18 m i coś tam jeszcze. A dalej jest zapis - jeżeli podział następuje dla uregulowania stanu prawnego, którego celem nie jest wydzielenie działek budowlanych (np ZNIESIENIE WSPÓŁWŁASNOŚCI) to ww. ograniczenia nie obowiązują.
Dopiero poniżej są warunki, jakie ma spałniać działka budowlana i tu już jest powierzchnia 550 m. I nie ma nic na temat tych 18 m wjazdu.
Dlaczego jest to dla mnie ważne? Bo właśnie znieśliśmy sądownie współwłasność i aczkolwiek powierzchnię mamy odpowiednią, to nie mamy tych 18 m na froncie, a jedynie 6 (działka rozszerza się wgłąb) Mam nadzieję, że to nie przeszkodzi w uzyskaniu pozwolenia???

Mam też drugi problem. W wypisie jest zapis, że dla zabudowy "największy wymiar poziomy jednorodnego elementu zespołu zabudowy nie może przekroczyć 10,0 m). Mój wybrany projekt ma jedną ścianę 10,13 m. I co z tym zrobić? Mam go skracać o 13 cm, czy uznać, że np. damy cieńższą ścianę? A poza tym, czy jednorodny element idzie po ścianie, czy liczy się też daszek, schodki, tarasik??? Czy mam szukać od razu innego projektu, czy opłaca się zacząć pertraktacje z architektem??????????????



oskar0259 - 26-03-2006 21:56
Jeśli w wypisie (a więc planie zagospodarowania) stwierdzono, że działka o powierzchni co najmniej 550 m kw. i bez określenia szerokości frontu może spełniać warunki wymagane od działki budowlanej, to... spełnia je ona i już.

Różnica 10,00 i 10,13 w długości elementu jednorodnego. Jeśli byłyby to WZ, to możnaby ponegocjować, ale w przypadku planu zagospodarowania przyjdzie chyba zwęzić budynek lub w ramach adaptacji zrobić jakiś "uskok" w ścianie waszego projektu.

Jednorodny element to dla mnie np. ściana, a nie "ozdobniki" na niej. Oddzielnym elementem może być, co napisałem wyżej, np. "załamana" (wysunięta lub cofnięta) ściana. Moim zdaniem w planie zagospodarowania powinien być słowniczek, co projektodawca (gmina) rozumie się pod użytymi pojęciami.



EZS - 26-03-2006 22:45
słowniczka nie ma :D
Ale dzieki, jutro będę rozmawiać z architektem. Pomysł z poszerzeniem (załamaniem) kawałka jest świetny, bo i nam bardzo pasuje. Jeżeli to wystarczy, to OK. Jeżeli nie, to będę się martwić...



marcin_u - 27-03-2006 11:40
Odebrałem z UM wypis planu zagospodarowania i mam tam napisane ze moge budowac 25m od lini w/n 110kV. Przy tej samej lini sa budowane szeregowce tak na oko nawet mniej niz 10m...a pietro (szeregowce 2 pietra+poddasze) to juz chyba ma 5m do najblizszych drutow...balbym sie tam mieszkac!
Podobno minimalna lini zabudowy jest 14,5m od takiej lini...i tego chcialbym sie trzymac.Czy ktos moze podac jakas ustawe lub inny zapis ze tak wlasnie jest..lub innaczej?
dom chcialbym wybudowac okolo 15-20m od lini(mysle ze to juz jest bezpieczna odleglosc) bo ta lini mi sporo miejsca zabiera na dzialce a chciabym jakos sensownie umiescic budynek na dzialce. Czy jest mozliwosc zmiany (zmniejszenia) odleglosci od lini wn?
Jak to zrobic? czy argumentowac i czy jest szansa na ta zmiane?



Sławek_Kraków - 28-03-2006 19:47
Mam pytanie posiadam warunki zabudowy juz wszystko mam uzgodnione i chciałbym złożyć o zezwolennie, ale nurtuje mnie taka rzecz. W wypisie z gruntów mam rodzaj gleby rolny, pytałem już jednego geodety i on twierdzi że jak są warunki to znaczy że jest działka budowlana. co o tym myśleć?



oskar0259 - 28-03-2006 20:30
Geodeta ma rację.
Po sporządzeniu planu zagospodarowania działki, niezależnie od klasyfikacji w ewidencji gruntów, i tak konieczne będzie wystąpienie do starostwa o decyzję o wyłączeniu gruntów (do utwardzenia i zabudowy) z produkcji rolnej.



AAgnieszk@ - 29-03-2006 09:17
Witam!!! Mam nastepujacy problem: jestem przed zakupem działki z ważnym planem od gminy, jest to nowotworzone osiedle domów jednorodzinnych, kanalizacja ma być, woda itp. Mamy byc podłączeni do gminnej kanalizacji ale nie wiadomo kiedy zrobią.
Zamierzamy wziąć kredyt i wprowadzić się za 1,5 roku, bank wymaga odbioru budynku do 2-ch lat, a przecież bez kanalizacji i wody to niemożliwe. Czy w takim razie muszą na coś zezwolić? Szambo lub nowoczesna oczyszczalnie przydomową? Proszę o poradę jak to załatwić!



Sławek_Kraków - 29-03-2006 18:39
Hej Oskar

Przekonałem sie o tym na własnej skórze dziś złożyłem juz taki wniosek. Dziękuje.

Mam natomiast jeszcze jedno pytanie.
Inspektor dziś oglądał mój projekt przed złożeniem wniosku o zezwolenie i odrzucił go nie tylko z w/w problemu. Musze uzgodnić ZUDP. Ja występuje o zezwolenie z mediami tylko w granicy działki, bo wiem że tak można i On to potwierdził. Myślałem że jak jest tylko wewnątrz działki to nie trzeba bo na chłopski rozum po co. Pojechałem więć do ZDUP -u i Pani powiedziała mi że jedynę co mogę uzgonić to zbiornik szamba bo póki co nie mam jeszcze projektu wody, którą będe brał od rodziców. Nawet jak byłem w architekturze to facet powiedział że to najlepsze rozwiązanie. Moje pytanie brzmu więc czy jak uzgodnie tylko szambo to będe mógł złożyć o zezwolenie i równocześnie dalej załatwiać wode?

P.S. Uznanie za zaangażowanie na forum



oskar0259 - 29-03-2006 20:57
AAgnieszk@
Moim zdaniem powinni zgodzić się na coś do chwili podciągnięcia "publicznych" mediów. Ale czasami zdarza się, że np. gmina zapomni o zapisaniu w planie, co z mediami w tzw. okresie przejściowym. Sprawdż, czy plan zagospodarowania coś wspomina o szambie (itp.) i własnej studni. Jeśli nie, to spróbuj już teraz grzecznie, ale stanowczo wyegzekwować od gminy warunkową zgodę na jego budowę (jeśli sami nie zbudują sieci w najbliższym czasie). Najlepiej, żeby znalazło się to w wypisie z planu (albo w piśmie mu towarzyszącym, choć powiat może się przed tym wzbraniać, bo dla niego obowiązujące sa zapisy w planie zagospodarowania).
Sławek_Kraków
Powiaty (starostwa) wymagają, aby w dokumentach towarzyszących wnioskowi o wydanie pozwolenia na budowę znalazły się warunki podłączenia do mediów, m.in. wody. Myślę, że w Twoim przypadku wystarczyłoby pismo dostawcy wody (jest nim zapewne gmina lub gminne przedsiębiorstwo), że dopuszcza podłączenie wody do nowo budowanego domu z rurociągu biegnącego od Twoich rodziców (jak rozumiem mają wodę z sieci, a nie ze swojej studni). Jeśli takie "warunki przyłączenia" otrzymasz, to nie powinno być kłopotów.



AAgnieszk@ - 30-03-2006 09:23
Oskarze dziękuję, ale musze przyznać, że mnie zmartwiłeś, bo miałam nadzieję, że gmina musi wskazać jakieś rozwiązanie przejściowe :( Znając realia w naszych urzędach będzie ciężko. Wiem, że zapisu o tymczasowych rozwiązaniach nie ma, na szambo mówią NIE, dzwoniłam do inspektora nadzoru budowalnego, który zaproponował wizytę w wydziale architektury i wspomniał o nowoczesnej oczyszczalni.
Do przetargu pozostał 1 miesiąc jak to załatwiać aby sie udało?

Proszę o skuteczną :) radę, tu waży sie przyszłość mojej rodziny!



marjucha - 31-03-2006 15:31
No i witam ponownie.
Mam już wypis i wyrys z planu zagospodarowania przestrzennego. Pani(bardzo miła zresztą) w Urzędzie Gminy ucieszyła mnie mówiąc, że na tej działce można budować.
Teraz kolejne pytanie:
Póki co nie mam żadnych praw do tej działki. Czy rozsądniej(taniej :D ) jest zdobywać pozwolenie na budowę na rodziców i potem kombinować z podziałem działki, czy też lepiej żebym stał się współwłaścicielem działki i sam starał się o to upragnione pozwolenie? Czy będąc współwścicielem mam do tego prawo?
Jeśli możesz to napisz co o tym sądzisz i czy te moje rozważania mają jakikolwiek sens



oskar0259 - 31-03-2006 21:05
Rozumiem, że masz wstępną opinię urzędniczki (a wypis z planu to potwierdza), że mozna zbudować drugi dom na działce.
Gratuluję. Ja bym natychmiast skorzystał, tzn. wystąpił o pozwolenie na budowę. Moim zdaniem to, kto wystąpi o pozwolenie to sprawa bardziej techniczna. Mogą wystapić rodzice (jak rozumiem jedyni w tej chwili wlaściciele), ale możesz wystąpić i ty. Masz wykazać się (na potrzeby wydania pozwolenia) prawem do dysponowania działką na cele budowlane, a to wcale nie oznacza, ze musisz być właścicielem. Moim zdaniem np. dzierżawa czy użyczenie (zwykła nienotarialna umowa) powinny wystarczyć, abyś zgodnie z prawem mógł złożyć takie oświadczenie.
Wybrałbym oczywiście drugą opcję, tzn. pozwolenie na siebie (nie musiałbyś w przyszłości "przepisywać" pozwolenia). A w tzw. międzyczasie "załatwiaj" wspólwłasność, a najlepiej podział działki. Ale bez zbędnego pośpiechu - dla celów podatlu od darowizny wartość działki tylko z pozwoleniem na budowę nie wzrośnie. Zacznie rosnąć, gdy zaczniesz budować. I wtedy warto mieć na własność (nie współwłasność) tę część działki, na której budujesz.



oskar0259 - 31-03-2006 21:10
Aha, współwłaściciel za zgodą wszystkich pozostałych współwłaścicieli może samodzielnie wystąpić o pozwolenie na budowę. Ale to co zbuduje jest jego własnością proporcjonalnie do udziału we wspólwłasności (to co na gruncie należy do właściciela/współwłaścicieli gruntu).



oskar0259 - 31-03-2006 21:13
Taniej będzie, jeśli sam wystąpisz (i uzyskasz) pozwolenie.



marjucha - 03-04-2006 07:01
Wielkie dzięki za poradę.
A jak sprawa ma się z użyczeniem? Jak powinna wyglądać taka umowa?
Co powinna zawierać?



oskar0259 - 03-04-2006 17:35
Wpisz do wyszukiwarki (np. Google) "umowa użyczenia" (w cudzysłowie). Uzyskasz co najmniej kilkadziesiąt wzorów umów i wyjaśnień, czym jest ta umowa, jakie są jej koszty (podatkowe) itp.



Roberto12 - 07-04-2006 23:27
Dzien dobry.

Spojrzalem na forum i widze ciekawa dyskusje. Niedawno spotkalem sie z sytacją, która mocno mnie zastanowiła. Moj znajommy jest wlascicielem dzialki w sasiedztwie ktorej znajduja sie budynki 4 kondygnacyjne mieszkaniowe (dostepne z tej samej drogi publicznej, w odleglosci ok 3 dlugosci boku dzialki). Dla działki nie ma aktualnych planow miejscowych. Jakis nieznany mu inwestor swego czasu wystapil o warunki zabudowy dla jego dzialki na budowe 3 kondygnacyjnego budynku mieszkalnego i dostal takowe.
Aktualnie moj znajomy wystapil o warunki zabudowy w ktorych zgodnie z zasada dobrego sasiedztwa chcialby dostac 4 kondygnacje lecz przemila urzedniczka mowi, ze moze dac jedynie 3 bo taka decyzja jest juz wydana i innej wydac nie moze.

Czy jest jakis przepis, ktory nakazuje takie postepowanie urzednikowi?

Jeśli tak to na mój chłopski rozum daje on wielkie pole do popisu dla roznego rodzaju szantazystow. Przeciez smialo moge dostac WZ na 5 kondygnacji na dzialce obok ktorej stoja 10 kondygnacyjne budynki a wlasciciel dzialki juz nigdy nie dostanie WZ na 10!!!

Jak ugryzc taka sytuacje w ktorej ktos obcy ogranicza mozliwosci inwestycyjne na naszej dzialce???

Mam nadzieje, ze udalo mi sie wytlumaczyc w miare zrozumiale
Bede wdzieczny za odpowiedz.
Pozdrawiam,
Robert



lukas0259 - 07-04-2006 23:39
To, jaki budynek można zbudować powinno "wyjść" z analizy urbanistycznej dotyczącej sąsiedniej zabudowy. Raczej nie ma takiej możliwości, aby "do worka" wrzucić sąsiednie budynki 4-kondygnacyjne, a wyjąć z niego WZ na budynek 3-kondygnacyjny. Od razu rodzi się pytanie: jak to urbaniście wyszło?
Twój znajomy, o ile nie był poinformowany o wydaniu WZ na jego działkę, powinien wystąpić do gminy o przywrócenie terminu na złożenie odwołania od warunków zawartych w WZ (a ja jednocześnie, wraz z tym wnioskiem złożyłbym rówwnież odwołanie).



Roberto12 - 08-04-2006 12:22
Dzięki :)
Tez mnie to frapuje w jaki sposob wyszły te 3 kondygnacje z analizy. Jeszcze nie widziałem tych WZ ale domyślam się, że były przygotowane na jakiś większy fragment którego niewielką częścią była działka Kumpla. Widać, że na jego działce inwestor zaproponował 3 kondygnacje a urząd się na nie zgodził. Pytanie czy przy wydawaniu WZ dla znajomego (wyłącznie na jego działkę) urzędnicy muszą się sugerować tamtą decyzją na 3 kondygnacje? Czy jest taki przepis? W przyszłym tygodniu gość ma się wybrać do urzędu żeby rzucić okiem w tamtą decyzję. Jak będę wiedział coś więcej to napiszę.

Pozdraiwam,
Rob.



marjucha - 09-04-2006 09:56
Jeszcze jedno pytanie do "mojej wyroczni" :)
Czy można zostać współwłaścicielem tylko i wyłącznie gruntu,mimo że znajduje się na nim budynek mieszkalny i gospodarczy?



oskar0259 - 09-04-2006 20:09
Marjucha, nie, to co na gruncie należy do właściciela gruntu. Nie można "oderwać" budynków od działki!
Roberto, jeśli są WZ obejmujące działkę znajomego, to urząd raczej odmówi wydania kolejnych, niezgodnych z nimi. Nie może być na ten sam teren dwóch różnych warunków zabudowy.
Ja bym raczej szukał szansy nie w nowym postępowaniu, ale we wznowieniu poprzedniego postępowania (tego zakończonego decyzją o 3 kondygnacjach). Znajomy powinien być w nim stroną, a z jakiś, niezrozumiałych dla mnie względów, nie został powiadomiony o postępowaniu. To moim zdaniem poważne uchybienie przepisom kpa. A gruntowne zapoznanie się z dokumentacją jest niezbędne - byc może wyjdą jeszcze kolejne "kwiatki".




Strona 4 z 38 • Wyszukano 2874 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38